Linki w postaci tekstowej - jak to widzi Google Analytics?

Redaktorzy i osoby na co dzień zajmujące się copywritingiem często w swoich tekstach podają adres podstrony. Jednak nie zawsze jest on aktywnym linkiem tak jak na poniższym screenie.

 

Link tekstowy

 

W takiej sytuacji użytkownicy korzystają z różnych możliwości wejścia na stronę, do której odniesiono się w treści. Mogą otworzyć zaznaczony tekst z adresem strony w nowej zakładce lub wyszukać adres strony w wyszukiwarce Google. Mogą również skopiować tekst i wkleić go do paska adresu przeglądarki. Takie działania implikują jednak różne podejścia do zliczania źródła odwiedzin w narzędziu Google Analytics.

 

I tak kiedy użytkownik zaznaczy tekst i wybierze opcję Przejdź do strony w przeglądarce Chrome lub też Otwórz w nowej karcie w przeglądarce Firefox, Google Analytics zakwalifikuje wejście na stronę www.projektoskop.pl ze źródła odwiedzin: blogger / społecznościowe.

 

Otwieranie linku tekstowego

 

W przypadku kiedy użytkownik skopiuje adres i wklei go do paska adresu przeglądarki, będziemy mieli do czynienia ze źródłem odwiedzin direct / none.

 

Jeśli natomiast użytkownik skopiuje adres strony i wklei do go wyszukiwarki Google, a następnie odwiedzi taką stronę - wtedy tego typu sesja zostanie zakwalifikowana do źródła: Google / bezpłatne.

 

Co ciekawe istnieje również wtyczka do przeglądarki Firefox o nazwie Linkification. Wtyczka ta powoduje, że podczas przeglądania strony linki tekstowe są automatycznie zamieniane na aktywne do kliknięcia. W ten sposób zwiększa się wygoda użytkownika, który chcąc przejść na daną stronę, po prostu klika w odnośnik. Tutaj źródłem odwiedzin nie będzie jednak odesłanie tylko direct / none.

 

Powyższe przykłady pokazują bardzo zróżnicowany sposób podejścia narzędzia Google Analytics do gromadzenia danych na temat ruchu. Jak widać nie zawsze metodologia jest intuicyjna. Wydawać by się mogło, że w tego typu przypadkach zasadnym źródłem odwiedzin byłoby odesłanie ze strony, na której występował link, mimo że nie był on aktywny. Jednak żaden z powyższych przypadków tego nie uwzględnia. To po raz kolejny pokazuje, że na dane zbierane w Google Analytics należy patrzeć „z przymrużeniem oka” i analizować ścieżki wielokanałowe oraz trendy, niż skupiać się na pojedynczych przypadkach.

 

Bezpłatna wycena

Polecane

2017-04-03
Wiemy już, co spowodowało zamieszanie w wynikach wyszukiwania 9 marca. Google oficjalnie...
2017-04-04
W mobilnej wyszukiwarce pojawiły się białe etykiety z tagami. Czy Google planuje, aby meta tag...
2017-04-19
Mobilna wyszukiwarka Grafiki została rozbudowana o kolejną sekcję o nazwie Pomysły na...
2017-03-28
W raporcie Analityka wyszukiwania brakuje danych dotyczących wyświetleń i kliknięć z...
2017-04-10
Wdrożenie protokołu HTTPS zapewni bezpieczeństwo przesyłanych danych. Na co należy zwrócić...
2017-04-06
Co wybrać, dostosowując serwis do urządzeń mobilnych - wersję responsywną czy mobilną? Która z...